Jeden łańcuch

Najpierw sygnał. Potem tylko te kroki, które już znacie.

Nie wymyślamy nowej pracy dla biura. Zapisujemy tę, którą ktoś dziś klika po kolei, i oddajemy ją programowi od drugiego kroku.

Sygnał

  1. jednoPrzycisk, plik albo godzina. Coś, co da się pokazać palcem.
  2. waszeSygnał daje człowiek. Program sam się nie budzi „na wszelki wypadek”.
  3. razDrugi sygnał w tym samym przebiegu oznacza, że łańcuch był za długi.

Kroki po sygnale

  1. Spisujemy je w kolejności, w jakiej dziś idą ręką. Skrót „jakoś to leci” tu odpada.
  2. Program robi je po kolei, bez pytania, dopóki nie ma wyboru.
  3. Wybór — na przykład „który odbiorca” — zatrzymuje bieg i czeka na was.
  4. Koniec ma być widoczny: ten sam ekran albo ten sam plik co przy ręcznej robocie.
Dwie osoby wskazują laptop i tablet na stole
Dwie osoby wskazują laptop i tablet na stole.

Gdy krok żyje tylko w czyjejś głowie, dopisujemy go albo wyrzucamy.

Nie oddajemy programu z listą rzeczy „do doklikania”. Albo krok jest w łańcuchu, albo go nie ma.

Próbka jednego biegu

1sygnał od wasczłowiek
2pierwszy zapisany krokprogram
3drugi zapisany krokprogram
4miejsce decyzjistop

Granice

Czy łączymy pięć czynności naraz?

Nie. Jeden sygnał, jeden łańcuch. Kolejny osobno.

Czy program zgaduje brakujący krok?

Nie. Jeśli go nie pokażecie, bieg staje i pytamy.

Czy działa bez waszego komputera?

Nie. Kroki idą tam, gdzie dziś je klikacie.

Gdzie zostaje

Na komputerze w lokalu albo na dysku biura. Adres pracy: ul. Karola Szymanowskiego 2 lok. 4.12, Gdańsk. Odbiór robimy przy waszym ekranie, nie „na odległość bez próby”.

Poniedziałek–piątek, 9:00–17:00. Sobota zamknięta.

Sygnał raz. Potem cisza, aż program dojdzie do decyzji.Tak wygląda udany bieg

Nie bierzemy

Wskażcie pierwszy krok.

Napiszcie